Niech ci udzieli, czego w sercu pragniesz, i wypełni każdy twój zamysł. (Ps 20,5)

Aktualności

Dni skupienia 2017/2018

Poniżej podajemy terminy dni skupienia w Domu Macierzystym.

30.09 - 01.10.2017 r.o. Andrzej Ruszała OCD
04.11 - 05.11.2017 r.o. Andrzej Ruszała OCD
02.12 - 03.12.2017 r.o. Andrzej Ruszała OCD
06.01 - 07.01.2018 r.o. Andrzej Ruszała OCD
03.02 - 04.02.2018 r.o. Andrzej Ruszała OCD
03.03 - 04.03.2018 r.o. Andrzej Ruszała OCD
07.04 - 08.04.2018 r.o. Andrzej Ruszała OCD
05.05 - 06.05.2018 r.o. Andrzej Ruszała OCD


Dni skupienia odbywają się też w innych ośrodkach. Termin i miejsce spotkania ustala Posługująca danego ośrodka.

 

Terminy rekolekcji w 2017 r.

Poniżej podajemy terminy rekolekcji w 2017 roku.

09.06 - 20.06.2017r.I turnus      UWAGA!! ZMIANA TERMINU
07.07 - 18.07.2017r.II turnus
21.07 - 01.08.2017r.III turnus
04.08 - 15.08.2017r.IV turnus

 

Temat: "DROGA NA GÓRĘ KARMEL"  św. Jana od Krzyża


Poniżej podajemy terminy dni skupienia w Domu Macierzystym.

14 - 15 stycznia 2017r.o. Rafał Prusko OCD
4 - 5 lutego 2017r.o. Grzegorz Tyma OCD
4 - 5 marca 2017r.o. Marian Zawada OCD
1 - 2 kwietnia 2017r.o. Krzysztof Żywczyński OCD
30 kwietnia - 01 maja 2017r. o. Jakub Przybylski OCD      Majowy dzień skupienia. ZMIANA TERMINU


Dni skupienia odbywają się też w innych ośrodkach. Termin i miejsce spotkania ustala Posługująca danego ośrodka.

 

Złoty Jubileusz profesji rad ewangelicznych
w Świeckim Instytucie Karmelitańskim Elianum
Czerna, 2 lipca 2016 r.

Ekscelencjo, Drodzy: Bracia w Kapłaństwie, Osoby Konsekrowane, wszyscy uczestnicy tej świętej Liturgii!

Gromadzimy się dzisiaj wokół trzech naszych Sióstr, które obchodzą Złoty Jubileusz profesji rad ewangelicznych w Świeckim Instytucie Karmelitańskim Elianum. Nasze Jubilatki to pionierki Instytutu. Są częścią siedemnastoosobowej grupy kobiet, która, za zgodą ks. arcybiskupa Karola Wojtyły, dzisiaj świętego, jako pierwsza - poprzez profesję rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa - wstąpiła na drogę życia konsekrowanego w instytucie świeckim, w którym dzisiaj gościmy. Miało to miejsce w Częstochowie, w duchowej Stolicy Polski, w roku milenijnym Chrztu Polski 1966, dnia 20 lipca, w dzień św. Proroka Eliasza, Patrona Instytutu.

Drogie Siostry! Ta wyjątkowa okoliczność, że należycie do grupy fundacyjnej Instytutu sprawia, że nie sposób dzisiaj nie włączyć w naszą modlitwę nie tylko pozostałych członkiń Waszej jubileuszowej grupy, które Pan powołał już do siebie, ale także założycieli Instytutu: o. Józefa Prusa i o. Cherubina Pikonia. Nie sposób też nie przywołać wstawiennictwa św. Jana Pawła II, który jako arcybiskup krakowski, stanął u zarania Instytutu i powołania każdej z Was.

Drogie Jubilatki! To wielka sprawa uczestniczyć w fundacji instytutu życia konsekrowanego, doświadczyć charyzmatycznego powiewu Ducha Świętego, który u początków zawsze objawia się z wielką wyrazistością, by pociągnąć, uformować pierwszych członków, tak aby mogli być fundamentem dla tych, którzy przyjdą później. Aby być niejako ekspertami w rozpoznawaniu i przyjmowaniu powiewu Ducha, który w każdej epoce, w sposób nowy i świeży, nie przestaje obdarzać Kościół i życie konsekrowane nowym tchnieniem.

Wasza pierwsza profesja przypadła w wyjątkowym momencie w życiu Kościoła. Z jednej strony, dopiero co zakończył się Sobór Watykański II. Z drugiej, minęło niespełna dwadzieścia lat od ustanowienia nowej formy życia konsekrowanego, jaką są instytuty świeckie. Ta druga okoliczność sprawia, że można powiedzieć o Was, Drogie Jubilatki, że należycie do pionierek nie tylko Elianum, ale i tej formy życia konsekrowanego w Kościele, jaką są instytuty świeckie. Kolejna nowość, jaka naznaczyła Wasze życie, kolejna łaska uczestnictwa w nowym powiewie Ducha Świętego. Po tej samej linii, ale w szerszej, ogólnokościelnej, perspektywie.

Co ma oznaczać takie Wasze wybranie? Historia powołania Samuela, której wysłuchaliśmy w dzisiejszej liturgii, i dalsze losy Proroka, pouczają nas, że fakt wybrania przez Boga nie tylko diametralnie zmienia życie człowieka powołanego, ale daje początek wydarzeniom ważnym dla historii zbawienia. Młody Samuel będzie przywódcą narodu i prorokiem w trudnym okresie przejścia od plemiennej anarchii do monarchii. Postać ślepego i śpiącego kapłana Helego jest wymownym obrazem ówczesnego Izraela i jego relacji z Bogiem. Dlatego Pan zwraca się bezpośrednio do Samuela. Powołanie tego młodego człowieka jest początkiem komunikowania się Boga z Izraelem przez proroków. Nowa karta w historii zbawienia.

Tej historii, która trwa nadal. W Chrystusie nastała pełnia czasów, jednak Duch Boży nie przestaje i dzisiaj znajdować nowe ścieżki komunikowania się z człowiekiem, by go ocalić, by go zbawić, by dać mu ostatecznie udział w pełni życia w Bogu. Instytuty świeckie niewątpliwie wpisują się w bogatą paletę darów charyzmatycznych, które mają za zadanie pomóc wspólnocie wierzących być ludem oddanym Bogu, odnaleźć w nim sens swego życia.

Na pierwszy rzut oka, trochę problematyczna wydaje się ta fantazja Ducha Świętego. Z jednej strony konsekruje człowieka przez ślubowaną czystość w celibacie, ubóstwo i posłuszeństwo, jakby zrównując ideał instytutu świeckiego z życiem zakonnym, z drugiej - posyła do świata, na pierwszy front zmagania się o królestwo Boże. Nie zabrakło liczących się teologów, którzy z rezerwą odnieśli się do takiego ideału życia (K. Rahner, L. Guttiérez Vega). Świeckość osób powołanych do życia w instytutach świeckich, pojmowali nieraz, moglibyśmy powiedzieć, jako ograniczoną, zawężoną, w sposób nieprawomocny przykrojoną. Bo czymże jest dla człowieka świeckiego - powiedzą - nie móc założyć własnej rodziny, albo być apostołem w świecie nie w oparciu o typową dla świeckich niezinstytucjonalizowaną wolność charyzmatyczną, w miejsce której pojawiają się regulacje władzy kościelnej, pojawia się społeczność instytutowa, która wzywa osoby do konfrontowania się z tą społecznością przynajmniej w ważniejszych wyborach życiowych. Wszystko to, ich zdaniem, jest jakimś cięciem na tożsamości chrześcijanina świeckiego, jakąś amputacją. Jeśli już taka forma życia ma być w Kościele, nie jest niczym inspirującym dla innych katolików świeckich, bo nie podejmuje wszystkiego, czym jest świeckość, ale sprawia, że chrześcijanin jakby dąży do bycia kim innym niż się jest; nie tyle osobą świecką co zakonną.

Hansa Ursa von Balthasara, wielkiego teologa instytutów świeckich, bardziej niż pytanie: na ile życie zakonne może przybliżyć się do świata pozostając życiem zakonnym, interesowało inne: jak daleko może posunąć się życie świeckie w kierunku życia zakonnego, nie wyzbywając się niczego z istoty życia świeckiego.

Teolog z Bazylei postawił tę kwestię w kontekście stwierdzenia, że miłość agape, miłość caritas, jest tym, co organizuje życie Kościoła, całego Kościoła, każdego stanu życia w Kościele. Agape, caritas - miłość Boża, miłość, która nie szuka własnej korzyści, ale bierze z Boga, by ogarnąć całą rzeczywistość, przyjąć ją i jej się ofiarować.

Od długich wieków Kościół wiedział, że do życia tą miłością powołani są w sposób szczególny, wzorcowy dla innych, choć nie wyłączny, zakonnicy; powołani są, by kochać drugich wyłącznie w Bogu; tak jak będą kochani w niebie. Kochać, idąc ziemskimi śladami Jezusa z Nazaretu, wcielonego Syna Bożego, który przyszedł na ziemię, by otworzyć niebo. A ziemskie ślady Jezusa to Jego ziemski styl życia streszczony w bezżenności dla Królestwa Bożego, w ubóstwie wskazującym na Boga jako prawdziwe bogactwo człowieka, oraz w posłuszeństwie ukochanemu Bogu, posłuszeństwie, którym się oddycha, którym się żywi na co dzień niczym chlebem: "Moim pokarmem jest pełnić wolę Bożą" (J 4,34); i tak wzrasta się osobistej wolności.

Miłość zakonników do ludzi i do świata streszczona w tajemnicy życia ziemskiego Jezusa mówi, że chce być adresowana do wszystkich, bez granic pokrewieństwa, chce być miłością uniwersalną (czystość). Dalej, że wolność od rzeczy materialnych toruje drogę dyspozycyjności, dzięki której chętnie oddaje się drugim to, czym się jest i co się posiada (ubóstwo). I w końcu, że nie można być skupionym na sobie indywidualistą, ale że zależność od drugich, których Bóg stawia na drodze i z którymi można realizować Jego pasję zbawiania świata, jest w pełni wartościową i piękną perspektywą na życie (posłuszeństwo). Niespełna siedemdziesiąt lat temu, rozpoznając instytuty świeckie jako formę życia konsekrowanego, Kościół powiedział, że i niektórzy świeccy, ci którzy są do tego powołani, mogą w ten specyficzny, agapiczny sposób kochać Boga i bliźniego. Ta droga i dla nich zostaje otwarta obok drogi, którą idzie większość chrześcijan, żyjąc miłością Boga i bliźniego w mocnym jej znaku, jakim jest sakrament małżeństwa.

Kto w znaku profesji rad ewangelicznych w instytucie świeckim oddaje Bogu najgłębsze dary natury, jakie od niego otrzymał: dar płciowości i dar osobistej wolności w kształtowaniu swego życia poczynając od poziomu rzeczy materialnych, a skończywszy w ogóle na samostanowieniu o sobie, ten otwiera Bogu w sposób specyficzny drzwi swojego serca, by mógł być wypełniony Bogiem i by móc zanieść go do świata, w najdalsze jego zakamarki. W te zakamarki często nie dotrze kapłan czy zakonnik. Dotrze świecki.

Czyż w ten sposób nie realizuje się zbawienie świata? Czy na świat nie spływa z Jezusowego krzyża łaska Odkupienia? Na dzisiejszą uroczystość wybrałyście, Drogie Jubilatki, ewangeliczny fragment o tajemnicy krzyża w życiu chrześcijanina. Pięćdziesiąt lat wierności powołaniu nie mogło nie być okupione cierpieniem; czy to tym związanym z własnym dojrzewaniem w powołaniu i potrzebą oczyszczenia wewnętrznego, czy to związanym ze sprzeciwem nieprzyjaciela krzyża Chrystusowego, który nie ułatwia życia tym, którzy są prawdziwymi apostołami zbawienia.

Niewątpliwie doświadczyłyście tajemnicy krzyża na miarę Waszego oddania się sprawie Bożej. Można o Was także powiedzieć, że jako świeckie i zarazem konsekrowane, straciłyście w pewnym sensie coś z życia, z tej jego radości, która związana jest z przeżywaniem różnorakich jego aspektów, jak chociażby życia rodzinnego. W to miejsce przyjęłyście Boga. On jest Wam za to bardzo wdzięczny. Nie przestaje przez Was czynić sowich dzieł. Nie zawsze są one widoczne dla naszych oczu, ale są. Są na miarę Waszej miłości. Bo prawdziwa miłość nigdy nie jest bezpłodna. Zawsze rodzi owoce, dobre owoce, które niosą życie i zdrowie. Gdy więc Pan "przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, wtedy odda każdej z was według jej postępowania" i według swojej hojności.

Drogie Jubilatki! Dziękujemy dzisiaj Bogu za Was. Dziękujemy za Wasz Instytut, złączony z Karmelem Terezjańskim. I prosimy Najświętszą Maryję Pannę z Góry Karmel, świętego Proroka Eliasza, św. Teresę od Jezusa, św. Jana Pawła II, aby Wasze życie wydało plon stokrotny. Amen.

o. Grzegorz Firszt OCD

 

Przesłanie Ojca Świętego Franciszka do instytutów świeckich,
wręczone Przewodniczącej Rady Wykonawczej CMIS

Watykan, 17 sierpnia 2016

Szanowna Pani,

Z okazji zbliżającego się Zgromadzenia Ogólnego Światowej Konferencji Instytutów Świeckich (CMIS) Ojciec Święty pragnie przekazać Pani i wszystkim uczestnikom serdeczne pozdrowienie i zapewnić o swojej bliskości, o duszpasterskiej trosce, a nade wszystko o modlitwie, aby Duch Święty uczynił owocnym Wasze spotkanie, którego temat brzmi: Na nowo odnaleźć własną tożsamość.

Oryginalność i wyjątkowość świeckiej konsekracji aktualizuje się wtedy, kiedy świeckość i konsekracja są zjednoczone w życiu osoby. Możemy powiedzieć, że dzisiaj właśnie ta synteza jest największym wyzwaniem dla instytutów świeckich.

Istotę powołania świeckiego jasno wyraził błogosławiony Paweł VI:

"Znajdujecie się w tajemniczym punkcie spotkania dwu ważnych nurtów życia chrześcijańskiego, obejmując bogactwa jednego i drugiego. Jesteście świeckimi, a jako tacy już konsekrowani przez sakramenty chrztu i bierzmowania; lecz wy zdecydowaliście się mocniej podkreślić waszą konsekrację Bogu przez profesję rad ewangelicznych, do zachowania których zobowiązaliście się węzłem stałym i uznanym. Pozostajecie świeckimi, zajęci sprawami właściwymi i charakterystycznymi dla laikatu (por. LG 31), lecz jest to «świeckość konsekrowana», jesteście «konsekrowanymi świeckimi». I dalej: «Konsekracja wskazuje na wewnętrzną i tajemniczą strukturę waszego bytu i waszego działania. W tym tkwi wasze bogactwo, którego ludzie, pośród których żyjecie, nie umieją wyjaśnić, a często nawet go nie dostrzegają. Konsekracja chrztu pogłębiła się przez wzrastające wymagania miłości, które wzbudził w was Duch Święty; jednakże nie w tej samej formie, co konsekracja właściwa zakonnikom, ale taka, która was nieustannie pobudza do przyjęcia w życiu zasadniczej postawy zgodnej z błogosławieństwami ewangelicznymi. W ten sposób jesteście rzeczywiście konsekrowani i rzeczywiście przebywacie w świecie»" (Przemówienie do uczestników Międzynarodowego Kongresu Odpowiedzialnych Generalnych Instytutów Świeckich, Castel Gandolfo, 20 września 1972).

Dzisiaj od instytutów świeckich oczekuje się odnowionej syntezy ciągłego podtrzymywania spojrzenia utkwionego w Jezusie i równocześnie zanurzenia w życie świata. Synteza pomiędzy konsekracją i świeckością oznacza przede wszystkim utrzymywanie razem tych dwóch aspektów, nigdy nie oddzielając ich od siebie. Oznacza również łączenie ich, a nie rozdzielanie. Dominowanie jednego nad drugim w rzeczywistości prowadziłoby do życia w stylu formalistycznym, do przestrzegania różnych praktyk bez przemiany sposobu przeżywania relacji z braćmi i ze światem. Czynienie syntezy oznacza również to, że nie można podporządkować jednego elementu drugiemu: świeckość i konsekracja muszą iść razem, jedna potrzebuje drugiej. Nie jesteśmy przecież najpierw osobami świeckimi a potem konsekrowanymi, ani też najpierw konsekrowanymi a potem świeckimi, jesteśmy równocześnie świeckimi konsekrowanymi. Z tego wywodzi się również inna niezwykle ważna konsekwencja: niezbędne jest nieustanne rozeznawanie, które pomaga w funkcjonowaniu w pełnej równowadze, i konieczna jest postawa, która pomaga odnajdować Boga we wszystkich rzeczach.

Sprawą o fundamentalnym znaczeniu jest więc formacja, która członków instytutów świeckich ma prowadzić do pełnego włączenia się w misję poszczególnych instytutów, pobudzając ich do nowego i głębokiego angażowania się w nią z Chrystusem, który powołuje i posyła, i równocześnie do pełnego wejścia w rzeczywistość współczesnego świata. Całościowa formacja jest szczególnie wymagająca, ponieważ domaga się stałego wysiłku w dążeniu do jedności pomiędzy świeckością i konsekracją, pomiędzy działaniem a kontemplacją, bez wsparcia ze strony ustalonego i zorganizowanego przez wspólnotę rytmu modlitwy i pracy. Jednak gdy ktoś stale podejmuje wysiłek otwierania się na Bożą wolę, będzie miał owo spojrzenie wiary, które prowadzi do odnajdywania Chrystusa obecnego zawsze i wszędzie. Dlatego konieczne jest wychowywanie do głębokiej osobistej relacji z Bogiem, która zarazem będzie ubogacona obecnością braci. Życie wspólne nie jest wymagane, ale istotna jest komunia z braćmi. Całe życie ma być naznaczone i ożywiane komunią z Bogiem i z bliźnim.

Zaangażowanie w świeckość powinno być realizowane na szeroką skalę, powinno zwracać się ku szerokim horyzontom. Potrzebna jest nieustanna czujność na znaki czasu: historię odczytuje się, pojmuje i interpretuje i trzeba zanurzać się w nią w sposób twórczy i płodny, aby pozostawiać ślad ewangeliczny, aby kierować ją ku królestwu Bożemu. Powołanie to niesie ze sobą stałe napięcie w dochodzeniu do syntezy pomiędzy miłością Boga i miłością do ludzi, w życiu duchowością, która łączy wymagania pochodzące "z góry", z Bożej łaski, z wymaganiami pochodzącymi "z dołu", z ludzkiej historii. Wzrost w miłości Boga prowadzi w sposób nieunikniony do wzrostu w miłości do świata, i odwrotnie.

Prowadzeni przez Ducha Świętego, wprowadzajcie w świat logikę Bożą przez realizowanie zamysłu nowej ludzkości, której On pragnie. To Bóg jest sprawcą syntezy pomiędzy świeckością i konsekracją. To dzięki Niemu można doświadczać spełniania się proroctwa, które zakłada rozeznawanie i twórczość, wzbudzane przez Ducha Świętego. Rozeznawanie jest wysiłkiem zrozumienia, zinterpretowania znaków czasu, przy zaakceptowaniu złożoności, fragmentaryczności i tymczasowość naszych czasów. Twórczość jest zdolnością wyobrażenia sobie nowych rozwiązań, wynalezienia odpowiedzi zupełnie nowych i bardziej odpowiednich dla nowych sytuacji, które się pojawiają. Towarzyszenie pielgrzymującej ludzkości to dla was teologiczna rzeczywistość. Jej istotną częścią jest poszukiwanie dialogu i spotkania, co wymaga od was stawania się kobietami i mężczyznami komunii w świecie.

Jesteście więc wezwani w Chrystusie do bycia znakami i narzędziami miłości Bożej w świecie, znakami widzialnymi miłości niewidzialnej, która wszystko przenika i wszystko chce odkupić, aby na nowo wszystko sprowadzić do trynitarnej komunii - źródła i ostatecznego spełnienia świata.

Możemy powiedzieć, że w tej syntezie szczególnie pilna jest troska o życie modlitwy: o intymną przyjaźń z Jezusem, pozwalającą na to, by On był Panem naszego życia; oraz troska o życie rodzinne: nie macie obowiązku życia we wspólnocie, ale macie być płonącym ogniskiem, od którego inni ludzie będą mogli zaczerpnąć światła i ciepła dla życia w świecie - jak kiedyś powiedział wam Jan Paweł II (por. Przemówienie do uczestników Międzynarodowego Sympozjum Instytutów Świeckich z okazji 50. rocznicy Konstytucji "Provida Mater Ecclesia", Watykan, 1 lutego 1997). Właśnie dlatego, rozrzuceni jak drożdże i sól, macie być świadkami wartości, jakie mają w sobie braterstwo i przyjaźń. Osoba ludzka nie jest wyspą, nie możemy popaść w obojętność wobec innych. Jeśli waszym zadaniem jest przemiana świata przez przywracanie w nim porządku stwórczego, to własnym życiem musicie ogłaszać współczesnemu człowiekowi, że jest możliwy nowy sposób bycia, życia, odnoszenia się do świata i do innych, że jest możliwe bycie nowymi ludźmi w Chrystusie. Przez życie w czystości ukazujcie, że istnieje inny sposób kochania - sercem wolnym na podobieństwo Chrystusowego, poprzez ofiarowanie siebie. Poprzez ubóstwo reagujcie na konsumizm, który szczególnie zawładnął Zachodem, i wskazujcie swoim życiem i słowem, tam gdzie to konieczne, na liczne niesprawiedliwości, których doświadczają ubodzy tej ziemi. Przez posłuszeństwo świadczcie o wolności wewnętrznej przeciwnej indywidualizmowi, wyniosłości i pysze.

Bądźcie "przednimi skrzydłami" Kościoła w nowej ewangelizacji. Ale pamiętajcie, że żadna nowa ewangelizacja nie jest możliwa, jeśli nie wywodzi się z nowości życia, które charakteryzuje się przyjęciem uczuć Chrystusa i Jego postawy wydania życia aż do śmierci.

Tak też największym wyzwaniem, także dla instytutów świeckich, jest bycie szkołą świętości. W każdym instytucie powinien wyłonić się charakterystyczny styl świętości - świętość wcielona w codzienne czynności, w niepozorne i ważne wydarzenia, gdzie rozwija się wyobraźnia wiary, nadziei i miłości. Dziewica Maryja jest doskonałym wzorem tej duchowości wcielenia. Nieustannie zjednoczona z Synem w życiu codziennym i w rodzinnych troskach, prowadziła zupełnie normalne życie, podobne do tego, które jest udziałem wielu z was. W ten sposób współpracowała z dziełem Boga. Gdy pozostajemy z Nią zjednoczeni, bezsprzecznie mamy gwarancję, że idziemy drogą świeckiej świętości.

Jeszcze jednym niezbędnym elementem, który faktycznie przyczynia się do nowej ewangelizacji jest życie miłością braterską. Wcześniej podkreśliłem, jak ważna jest komunia: wszyscy członkowie instytutów świeckich są wezwani do życia nią, w zwyczajnych warunkach świata, samotnie, w rodzinie, w grupach życia braterskiego, według własnych konstytucji. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus wstawiał się do Ojca za wszystkimi swoimi uczniami, prosząc o łaskę jedności dla nich. Jedynie taka wspólnota, która pomimo ludzkich ograniczeń przejawia miłość panującą pomiędzy członkami, jest wiarygodna i czyni widzialną Bożą miłość, darmowość, wierność oraz czułość Jego miłości. Syn Boży, poprzez swoje wcielenie, przyniósł ludziom dar braterstwa. W Chrystusie wszyscy jesteśmy braćmi i wszyscy jesteśmy synami Bożymi. Miłość każdego z nas do wszystkich innych, od tych najbliższych do najbardziej odległych, jest właśnie jedynym sposobem wskazanym przez Chrystusa, aby znaleźć drogę zbawienia.

Jaką ludzkość macie przed sobą? Osoby, które straciły wiarę albo żyją jakby Bóg nie istniał, młodzież bez odniesienia do wartości i do ideałów, poranione rodziny, bezrobotnych, ludzi w podeszłym wieku zostawionych samym sobie, imigrantów. "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt 11, 28). Tymi słowami Jezus wskazuje wam drogę. Ilu ludzi napotykacie na ulicy, udających się do pracy albo na zakupy! Ile macie okazji, aby ich nakarmić, zachęcić, dodać im nadziei, przynieść pociechę! To jest życie w świecie ("in saeculo viventes", mówi kanon 710), które stanowi o waszej "świeckości", wspólna cecha wszystkich instytutów świeckich, która jest przeżywana na różne sposoby. Zarówno świecki kapłan, jak i świecka osoba pozostają w świecie, ale ich relacja do świata jest odmienna. Kapłani świeccy mają pielęgnować swoją gorliwość w zaangażowaniu na rzecz osób dotkniętych różnego rodzaju ubóstwem, mają towarzyszyć wszystkim, którzy przeżywają swoją wiarę pośród zwyczajnych ludzkich obowiązków. Niech to czynią przede wszystkim poprzez sprawowanie Eucharystii, podczas której świecki kapłan w sposób szczególny uczestniczy w ofierze Chrystusa składanej Ojcu, w ofierze, przez którą Kościół otrzymuje łaskę odrodzenia ludzkości.

To jest ta droga. Wezwani przez Pana do naśladowania Go w świecie, niesiecie światu miłość - całym sercem miłując przede wszystkim Jego a potem każdego brata, sercem macierzyńskim i ojcowskim. Nie czyńcie tego z przyzwyczajenia, byście nie "zwietrzeli". "[...] jeśli nawet sól smak swój utraci, to czymże ją przyprawić?" (Łk 14, 34).

Droga Pani, są to refleksje i pouczenia, które zlecił mi przekazać Ojciec Święty Franciszek. Papież dołącza do nich specjalną modlitwę za Panią i za wszystkich członków instytutów świeckich, a równocześnie prosi was o modlitwę w Jego intencji i z serca wam błogosławi.

Oddany w Chrystusie Panu

Pietro Card.
Parolin
Sekretarz Stanu

 

<< wstecz 1 2 3 4 5 ... 11 dalej >>

© Elianum
Wszelkie prawa zastrzeżone.